Pomysł na ucieczkę przed smogiem? Klimczok i Szyndzielnia!


Nad Katowicami rozciąga się smog, więc decyzja była łatwa, pakujemy się do porannego pociągu do Bielska-Białej i lądujemy w Beskidzie Śląskim. Niestety smog również dotknął miejscowości podgórskie i to chyba w większym stopniu niż te w metropolii śląskiej. Liczymy, jednak, że im wyżej tym będzie troszkę lepiej…
Z dworca PKP w Bielsku dostajemy się autobusem miejskim pod kolejkę linową na Szyndzielnię. Na miejscu wybieramy niebieski szlak i wędrujemy powoli do góry. Szlak jest dość dobrze przetarty, wejście nie sprawia żadnych problemów, a z ciągłym nabieraniem wysokości powietrze staje się coraz bardziej przejrzyste.
Po około godzinie jesteśmy już w okolicach górnej stacji kolejki na Szyndzielnię. Tutaj znajduje się również nowa wieża widokowa, niestety jest zamknięta (wieżę oddano do użytku w sierpniu 2015 r.). Do schroniska PTTK pozostaje nam już tylko podejście wzdłuż, niestety nieczynnego wyciągu orczykowego. Na szczycie mimo soboty i ładnej pogody nie ma tłumów. Na nas czekają wspaniałe widoki na Beskid Mały i Tatry oraz niestety spoglądanie na smog, który "wisi" nad całym Podbeskidziem. Warto przy tym zaznaczyć, że schronisko PTTK na Szyndzielni jest najstarszym schroniskiem w Beskidzie Śląskim. Stoi ono w tym miejscu od 1897 r.!

Schronisko PTTK na Szyndzielni

Dalej wybieramy oznakowanie żółte i kierujemy się w stronę Klimczoka. Po drodze zaliczamy właściwy szczyt Szyndzielni i podążamy po wspaniałym szlaku ku kolejnemu celu. Po kilkudziesięciu minutach meldujemy się tuż obok masztu antenowego na Klimczoku. Pogoda jest wspaniała, więc dopisują nam również widoki. Możemy podziwiać Babią Górę, Pilsko, a pomiędzy nimi wspaniały widok na tatrzańskie szczyty. Z prawej strony na wyciągnięcie ręki piętrzy się Skrzyczne. W przeciwieństwie do Szyndzielni tutaj jest uruchomiony wyciąg orczykowy, z którego korzysta całkiem sporo osób. Na szczycie jest dość ciepło, więc zatrzymujemy się tutaj na dłużej aby podziwiać wspaniałe widoki.

Na szczycie Klimczoka

Następnie swoje kroki kierujemy w kierunku schroniska PTTK Klimczok, które znajduje się na zboczach... Magury. Stąd ruszamy żółtym szlakiem po grzbiecie tego szczytu. Stąd niestety widać smog, który pokrywa całe województwo śląskie. Niestety pojawił się on również w dolinach podgórskich.
Następnie skręcamy w szlak czerwony, którym kierujemy się w stronę Bystrej. Po drodze mijamy szczyt Lanckorona, na którym stoi dość ciekawy ołtarz, z głową Chrystusa wyrytą w drzewie. Po zejściu do Bystrej pozostaje nam przedostanie się do Wilkowic na stację PKP, skąd pociągiem wracamy do Katowic.

Powrót do smoguuuuu..... czyli do Bystrej


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Maciek i Natalia w podróży , Blogger