Na Rycerzową


Was też dopada czasem kryzys w górachNazywamy go kryzysem dnia trzeciego. Gorzej jak owy kryzys zaskakuje cię już przy drugim dniu Twojego wymarzonego górskiego urlopu. Tak, nam też się czasami nie chce‼️ Wczorajszy roller coaster tak nami zakręcił, że następnego dnia zaczynamy od pominięcia szlaku. 

Schodząc z Wielkiej Rycerzowej

Start: Rycerka Górna
Cel: Przełęcz Przegibek, Wielka Rycerzowa
Odległość: 25 km
Liczba Punktów GOT: 31
Czas wycieczki: październik 2018

Plan był prosty, dojeżdżamy z Rajczy do Rycerki Kolonia, wysiadamy na ostatnim przystanku i od razu wbijamy w lewo na zielony szlak. Zaczynamy asfaltem, którego nie lubimy i zamiast trzymać się szlaku, gadu- gadu i dochodzimy do ścinki drzew. Orientujemy się trochę późno, że przepraszam  przed...liśmy szlak, znowu... No nic tabliczka na drzewie wskazuje schronisko Przegibek a dalej na Bendoszkę Wielką. Skręcamy w lewo, mijamy znak zakazu wejścia na teren ścinki drzew i ruszamy na pierwsze dzisiejsze podejście. Oj, jak bardzo nam się nie chciało... Podziwiamy jesienne barwy i pojawiające się widoki, szybko nabierając wysokości. 
Poza szlakiem na przełęcz Przegibek, podziwiamy jesienne pejsaże

Krasnal "chroniący" źródełka

Wychodzimy na wysokość 1000 m n.p.m., a tam życie w wiosce tętni bardziej niż na dole. Trochę z faktów: Przegibek jest to część wsi- Rycerka Górna. Osiedlony przez mieszkańców przed laty wypasających owce, co by było bliżej do pracy. Obecnie znajduje się tam kilkanaście domostw, które zamieszkuje stale ok. 30 mieszkańców. Myślimy sobie wow!! Każdy, by chciał wieść takie życie... Rozpędzeni, nie stajemy przy schronisku PTTK, lecz uderzamy w lewo czarnym szlakiem pod Krzyż Milenijny na Bendoszce Wielkiej. Wejście hmm... jednych zmęczyło innych ucieszyło dowód poniżej..

Niektórym nie służyło podejście na Bendoszkę:)

Jak to w górach bywa, widoki rekompensują nam wszystko. 

Na Bendoszce Wielkiej

Widok na Beskid Śląski z Bendoszki Wielkiej

Zatrzymujemy się na chwilę, bierzemy się w garść i ruszamy na śniadanie przy schronisku. Sam budynek i teren wokół niego jest bardzo zadbany. Dajemy mu duży plus na tle innych schronisk. Z tego punktu można wybrać się na Wielką Raczę, wcześniej wspomnianą Bendoszkę i bezpośrednio na Halę Rycerzową lub czerwonym szlakiem granicznym na szczyt Wielka Rycerzowa. Wybieramy ostatnią opcję.

Przed schroniskiem PTTK na Przegibku

Nowe zastosowanie butów trekkingowych:)



Szlak wiedzie przez las, gdzie jesień zawitała już na dobre:) Dochodzimy do szczytu, robimy pamiątkowe zdjęcie pod tabliczką i śmigamy do bacówki- górołaz nie robot zjeść musi. :)


Graniczny szlak czerwony w kierunku Wielkiej Rycerzowej

Na szczycie Wielkiej Rycerzowej

Poniżej szczytu Wielkiej Rycerzowej, może ktoś z Was ma pomysł co to za urządzenie?


Kiedyś nocowaliśmy tu z grupą. Bimber, gitara, gry i zabawy do czasu zrzuconej doniczki.... Pozdrawiamy starą ekipę! Pojedliśmy, powspominaliśmy ale kryzys trwa dalej a przed nami jeszcze spory kawałek drogi. Na początek kolejne podejście, zdjęcia na Halę Rycerzową i dreptamy czerwonym szlakiem prosto do Rajczy.

Bacówka na Rycerzowej

Na Hali Rycerzowej

W ostatnim poście Powrót w Beskid Żywiecki pisaliśmy o swojej przygodzie z leśnymi stróżami, a dziś opowiemy wam o kolejnej przygodzie. Zdarzały nam się psy na szlaku, przegonione stado owiec, jelenie, krowy, byki, muflony, sarny... standard, nikogo to na szlaku nie dziwi. Ale! Tego dnia było coś więcej. Otóż szlak prowadzi przez przysiółek Młada Hora. Kilkanaście domostw, kościół i schronisko a kiedy zbliżamy się do pierwszych zabudowań na szlak wychodzi do nas koń! Do tej pory spotykaliśmy je w stajni, ale nie chodzące bez opieki. No trochę to było dziwne. Ale że N. niczego się nie boi wyciągnęła rękę do trochę większego od niej zwierzątka, pogłaskała i stała jak wryta.  

Jeden z koni w Młada Hora

Nieczynne schronisko Chyz u Bacy

Kosciół w Młada Hora


Szlak nam się wyjątkowo dłuży, mijamy kolejne domostwa i wchodzimy w las. Tu pojawiły się jelenie , które uciekły przed nami i przez pewien czas było je słychać w zaroślach. Z prawej strony pod koniec wędrówki, co raz pojawiała się panorama na Lipowski Wierch, która urozmaica nam końcówkę zejścia. Stromy spad w dół, kilkanaście minut i wchodzimy do centrum Rajczy. I tak kończy się kolejny dzień w Beskidach.

Do Rajczy już niedaleko:)



P.S. Wieczorem w nagrodę za 26 km ciągnącej się w nieskończoność wędrówki, schodzimy do restauracji w naszym gościńcu. Polecamy to miejsce na mapie bo ich kuchnia zaskoczy każdego. Czuć pasje ludzi, którzy prowadzą to miejsce, a gospodarz serwuje nam marokańska pizzę z mięsem mielonym i kiszona cytryną. Rewelacja! Na pewno tam wrócimy, chociażby dla tej kuchni. :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Maciek i Natalia w podróży , Blogger