Na Rudawiec z Ramzovej

Start: Ramzova
Cel: Rudawiec
Odległość 25,2 km
Liczba punktów GOT: 32
Czas wycieczki: maj 2018 r. 



Decyzja o zdobyciu kolejnego ze szczytów zaliczanych do Korony Gór Polskich zapadła dość spontanicznie. Udaliśmy się gdzieś w kierunku Jeseników i po drodze zdecydowaliśmy, że może spróbujemy zdobyć Rudawiec od strony Ramzovej. Parkujemy pod wyciągiem, którym można się dostać na Serak, jeden z piękniejszych szczytów w Jesenikach. My jednak udajemy się na drugą stronę ulicy i już jesteśmy w Górach Rychlebskich. Czerwonym szlakiem, idziemy najpierw obok stacji kolejowej, a anstępnie zabudowań w Ramzovej. Kolejne 500 metrów szlaku to przejście przez las do Petrikowa. Pięknej miejscowości turystycznej, w której królują pensjonaty i domki letniskowe, a można nawet odnaleźć restaurację w stylu nepalskim;) Musimy z przykrością stwierdzić, że tego typu wsie podgórskie w Polsce niczym nie mogą się różnić z tymi czeskimi. Zagospodarowanie, dostępność noclegowa, czy gastronomiczna jest duża lepsza u naszych południowych sąsiadów. Dbają oni również o to, aby w ich miejscowościach było czysto, a na turystów czekała ławeczka, czy mapa z okolicznymi szlakami. Mamy nadzieję, że doczekamy kiedyś takich standardów w Polsce. 
Wychodząc z wioski, szlak wiedzie lasem wzdłuż potoku, jednak ciągle towarzyszy nam asfalt. Dopiero po ponad kilometrze możemy się cieszyć w pełni górskim szlakiem. Wychodząc na grań znów naszym oczom ukazuje się szeroka, droga, tym razem o nawierzchni szutrowej. Dzięki temu spotykamy mnóstwo ludzi na rowerach, a także z dziećmi, nawet w zwykłych wózkach spacerowych. Trasa aż do chaty Paprsek jest bardzo łatwa, a dodatkowo urozmaicona widokami na Jesenickie szczyty w okolicach Sumperka. My do chaty nie dochodzimy, tylko wybieramy niebieskie znak (polski), który ma nas zaprowadzić w kierunku Bielic. Szlak wyglądał na nowy, gdyż nie mieliśmy go umieszczonego na żadnej mapie, nawet tej dostępnej online. Wcześniej mogliśmy skorzystać z licznych ścieżek przygotowanych dla narciarzy biegowych, które prowadziły w kierunku Smrk. Idąc niebieskim szlakiem wzdłuż polsko-czeskiej granicy po jakimś czasie odchodzimy w stronę polskiej miejscowości. W końcu zorientowaliśmy się, że nie idziemy w zbyt dobrym kierunku i wróciliśmy na białą ścieżkę z narciarstwa biegowego, którą wracamy na Mały Schengen , czyli szczyt na granicy polsko czeskiej. Teraz już nie tracąc z widoku słupków granicznych idziemy ciągle za znakami dla narciarzy biegowych docierając do skrzyżowania z zielonym szlakiem dochodzącym z Bielic. Kilka słów o tym szlaku: bogaty w duże ilości jagód, naprawdę tyle krzaków borówki czernicy jeszcze nigdy nie widzieliśmy, na pewno wrócimy tu latem;). Ostatnie metry podejścia na szczyt Rudawca to troszkę stroma ścieżka wiodąca cały czas wzdłuż granicy. Sam szczyt niczym szczególnym się nie wyróżnia. Oprócz tabliczki z nazwą szczytu, jego wysokością oraz informacją, że należy do KGP nic ciekawegi tutaj nie znajdziemy. Jakiś pięknych panoram również nie uświadczymy. 
Ze szczytu schodzimy tą samą trasą, którą szliśmy do góry, lecz po 500 metrach odbijamy drogą narciarską w kierunku Medvedi Bouda. Ten 2,5 km odcinek drogi wiedzie ciągle w dół, jednak jest naprawdę bardzo urokliwy. Zielone, budzące się do życia rośliny wraz z wijącym się potokiem wyglądają bajecznie. Od Medvedi Bouda czeka nas wspinaczka na Ruzove Boudy. Na szczycie oprócz chatki, w gąszczach krzaków zauważyliśmy nietypową płytę nagrobną, mianowicie wspominającą psa. Widać, że Czesi bardzo przywiązują się do swoich pupili;) 
Teraz czekał na nas kilometrowy odcinek w kierunku Chaty Paprsek. To duże schronisko zastaliśmy bardzo oblężone. Łatwość dostępu ze względu na możliwość dojazdu tu samochodem sprawia, że przyjeżdżają tutaj osoby, aby tylko coś zjeść i popatrzeć na okoliczne widoki. A panorama jest ciekawa. Od Seraka po Keprnik i Dlouhe Strane i Vysoka Hole w oddali. Tutaj robimy sobie dłuższy odpoczynek przed 7 kilometrowym odcinkiem powrotnym. Po niewielkim odcinku dojściowyym do rozwidlenia szlaków wracamy tą samą drogą do samochodu w Ramzovej. 

W Ramzovej

Restauracja Nepalska w Petrikov 






Na szczycie Rudawca


Ku pamięci pieska...

Kaplica obok Paprskovej Chaty

Paprskova Chata

Widok na Serak

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Maciek i Natalia w podróży , Blogger