Pewnego pięknego zimowego dnia w Tatrach



Start: Kuźnice
Cel: Hala Gąsienicowa/ Czarny Staw Gąsienicowy? Kasprowy Wierch
Odległość: 21 km
Liczba Punktów GOT: 31
Czas wycieczki: luty 2018 r.
Trasa wycieczki
Zapowiedzi pogodowe w końcu były bardzo dobre. Do popołudnia na niebie miało królować tylko i jedynie Słońce. Cel jaki sobie obraliśmy to Hala Gąsienicowa i Kasprowy Wierch. W kierunku Murowańca poszliśmy niebieskim szlakiem przez Boczań. Już po wyjściu zza linii lasu naszym oczm ukazał się wspaniały widok na pobliski Kopieniec, Nosal, Gubałówkę i dalsze Gorce z Turbaczem, Babią Górę oraz Pilsko. Niesamowicie prezentował się zamek w Niedzicy. Dalej idziemy już tylko w słoneczku. Na przełęczy między Kopami robimy sobie chwilkę odpoczynku na małą sesję zdjęciową z Giewontem w tle i ruszamy dalej. Na Hali Gąsienicowa bajka. Dodatkowo wokół Słońca powstał charakterystyczny dla zjawiska Halo okrąg. Coś pięknego. W Murowańcu robimy sobie przerwę na śniadanie, po czym udajemy się w kierunku czarnego Stawu Gąsienicowego. Szlaki wiedzie trochę inaczej niż latem, bardziej dnem doliny, a to ze względu na niebezpieczeństwo zejścia lawin ze stoków Małego Kościelca. Staw jest pięknie zasypany po całodziennych opadach śniegu dnia poprzedniego. Robimy sobie dłuższą przerwę i spoglądamy jak żlebem wspina się grupa turytów na przełęcz Karb. Dalej wracamy na Halę Gąsienicową i udajemy się żółtym szlakiem na Kasprowy. Ślad szlaku wiedzie wzdłuż trasy narciarskiej w Hali Gąsienicowej, jednak narciarzy można spotkać dosłownie wszędzie. Na szczycie Kasprowego jak na Krupówkach, więc szybko przechodzimy w kierunku Liliowego, a dokładnie na Beskid, z którego rozpościera się panorama na Krywań, a dodatkowo widać całą Świnicę jak na dłoni. Drogę powrotną z Kasprowego wybieramy zielonym szlakiem przez Myślencikie Turnie. Praktycznie do pośredniej stacji kolejki idziemy na "czuja", szlak jest całkowicie zasypany, a dodatkowo wiatr zasypuje ślady nielicznych osób, które tędy przeszły. Dobrze że szlak znaliśmy z letnich przejść więc jakoś udało nam się dojść do granicy lasu:) W międzyczasie mogliśmy podziwiać wspaniałą panoramę na Goryczkowe Czuby, Kopę Kondracką i Giewont. Był to jeden z najpiękniejszych dni spędzonych w Tatrach. 
W drodze na Halę Gąsienicową

Do przełęczy między Kopami już niedaleko

Dolina Gąsienicowa


Betlejemka w zimowej odsłonie

w tle Kościelec

Na Czarnym Stawie Gąsienicowym





Na Beskidzie





Śniegu było mnóstwo- szlak przez Myślenickie Turnie



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Maciek i Natalia w podróży , Blogger