Na Rohacze

Start: pod Spaloną
Cel: grań Rohaczy
Odległość: 19,9 km
Liczba punktów GOT: 35
Czas wycieczki: lipiec 2017 r.




Trasa wycieczki
Kolejne nasze uderzenie na Tatry Słowackie, ale pierwsze na ich zachodnią część. Przez Zuberzec dostajemy się pod chatę Zverówka. Niestety tutaj brak jakichkolwiek wolnych miejsc postojowych, więc jesteśmy zmuszeni skierować się na parking obok wyciągu pod Spaloną. Stąd zielonym szlakiem, Doliną Rohacką dochodzimy do pięknego schroniska- położonego pod Rakoniem- Tatliakovej Chaty. Dalej ruszamy w stronę granicy polskiej. Żółtym szlakiem, ostro do góry w 30 minut znajdujemy się na grani Rakonia. Stąd już niedaleko na Wołowiec, który króluje na końcu tej wspaniałej drogi. Szybki marsz i już po 2 godzinach od wyjścia z parkingu stajemy na jego szczycie. Tutaj robimy sobie dłuższą przerwę na śniadanie i spoglądamy w kierunku naszego celu- czyli Orlej Perci Tatr Zachodnich- grani Rohaczy. Niestety na południu zaczynają się kłębić chmury, wiemy, że prognozy nie są zbyt dobre, po południu ma być burzowo. Nie czekając długo schodzimy najpierw na przełęcz, a potem rozpoczynamy wspinaczkę na Rohacza Ostrego. Tutaj bez większych trudności, które rozpoczynają się dopiero pomiędzy tym szczytem a Rohaczem Płaczliwym. Tutaj kilka razy trzeba przejść nad przepaścią, bądź wspiąć się wzdłuż komina. Jednak trudności porównując do Orlej Perci są dużo mniejsze. Na jednym z kominów spotkała nas trochę komiczna sytuacja, gdyż jeden z turystów na grań zabrał psa, który musiał schodzić po skałach. Prawdę powiedziawszy poradził sobie całkiem dobrze. Niestety na szczycie Rohacza Płaczliwego dopada nas deszcz, w oddali słychać grzmoty burzy. W deszczu schodzimy na Smutną Przełęcz, gdzie wychodzi Słońce... No tak pogoda w górach jest bardzo zmienna:) Tutaj decydujemy, że jeszcze pójdziemy w kierunku Rohackich jezior. Z niebieskiego szlaku schodzimy na zielony i znowu pniemy się do góry, aby wyjść na kolejne jeziora. Są one bardzo urokliwe i jeśli ktoś szuka ciszy i spokoju w Tatrach serdecznie polecamy te tereny, na pewno są dużo bardziej urokliwe niż Morskie Oko. Stąd już w dół ponownie znajdujemy się w Rohackiej Dolinie i schodzimy na parking do samochodu. 
Pod Tatliakovą Chatą

Na Wołowcu

W tle Rohacze- widok z Wołowca 
Przejście grani Wołowca


Rohacz Ostry

Pies też daje radę na Rohaczach

Cała grań za nami

Rohackie plesa

Grań Rohaczy

Rohackie Plesa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Maciek i Natalia w podróży , Blogger