Dolina Kościeliska na rozruszanie

Start: Kiry
Cel: Jaskinia Mroźna, Jaskinia Raptawicka, Staw Smreczyński, Wąwóz Kraków i Smocza Jama
Odległość: 15,1km
Punkty GOT: 24
Czas wycieczki: sierpień 2015r.

Nasze przejście przez Dolinę Kościeliską

Nasz pierwszy wspólny wypad w Tatry wybraliśmy się w sierpniu 2015r. Na początek, aby trochę się rozruszać pojechaliśmy do Doliny Kościeliskiej. Dla mnie jest to miejsce dobrze znane, jednak Natalia nie odkryła jeszcze uroków jaskiń Kościeliskiej dlatego padł na nią wybór. 

Dolina Kościeliska od małego kojarzyła mi się z bacówkami i owcami. Jednak należy pamiętać, że kryje jeszcze w sobie wiele pięknych jaskiń oraz wspaniały Wąwóz Kraków. Pierwsze kroki kierujemy do jedynej oświetlonej jaskini w Tatrach Polskich- Jaskini Mroźnej. Łatwa dostępność i sztuczne światło sprawia, że może być z powodzeniem odwiedzana przez niewprawionych turystów, a nawet dzieci. Kolejno odwiedzamy Jaskinię Raptawicką, która robi duże wrażenie na Natalii. Postanawia ona sprawdzić każdą dziurę do której tylko można wejść:) Niestety wejście do Jaskini Mylnej było zalane dużą ilością wody, dlatego już na starcie odpuściliśmy sobie jej zwiedzanie. 
Bacówka w Dolinie Kościeliskiej

Jaskinia Raptawicka

Jaskinia Raptawicka


Po dotarciu do schroniska w Dolinie Kościeliskiej ze względu na dużą ilość turystów postanawiamy iść dalej, do Stawu Smreczyńskiego. Szlak jest przyjemny, lekko pnący się w górę. Po 20 minutach od schroniska możemy już oglądać wspaniałą panoramę na Smreczyński Wierch oraz Kamienistą. 
Staw Smreczyński



Kolejno udajemy się w drodze powrotnej do Wąwozu Kraków oraz Smoczej Jamy. Wychodząc z niej korzystamy z uroków Polany Pisanej i robimy sobie krótką przerwę, aby spoglądać z góry na Dolinę Kościeliską. 


Wąwóz Kraków



Przed wejściem do Smoczej Jamy

Po kilku godzinach wycieczki w Dolinie Kościeliskiej wracamy do Kir naładowani energią na kolejne dni w Tatrach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Maciek i Natalia w podróży , Blogger