Wielka Racza przedświątecznie

Start: Rycerka Górna Kolonia
Cel: Wielka Racza, Skalanka, Zwardoń
Odległość: 21km
Punkty GOT: 25
Czas wycieczki: grudzień 2016r.
Z Rycerki Górnej przez Wielką Raczę, Skalankę do Zwardonia



Na przedświąteczny wypad wybraliśmy się na Wielką Raczę. Do Rycerki Górnej skąd rozpoczęliśmy wędrówkę na ten szczyt dostaliśmy się busem z Rajczy, do której z kolei dojechaliśmy pociągiem z Katowic. W 10-osobowej grupie rozpoczynamy wspinaczkę żółtym szlakiem, który jest dość oblegany przez turystów mimo sporej ilości śniegu. Pogodę mamy wyśmienitą, bezchmurne niebo, niewielki mróz, wierzymy, że im wyżej, tym będą się rozpościerać coraz lepsze widoki. Szlak był dobrze przetarty, chociaż śnieg daje się trochę we znaki i wchodzimy nieco wolniej niż mówią znaki. Po niespełna dwóch godzinach dostajemy się na szczyt, po drodze oglądamy panoramę na Tatry, Małą Fatrę oraz cały Beskid Żywiecki i Śląski. 
Potok w Rycerce Górnej

Piękna, słoneczna pogoda

W drodze na Wielką Raczę

W drodze na Wielką Raczę

Do szczytu już niedaleko, a widoki coraz bardziej niesamowite



Na szczycie rozpościera się niesamowita panorama na cztery strony świata. Nad dachem schroniska wyłania się całe pasmo Tatr. Świetna widoczność sprawia, że jesteśmy w stanie rozpoznać niektóre ze szczytów. Na południowym wschodzie widzimy Tatry Niżne z Chopokiem oraz Małą Fatrę ze Stochem i Wielkim Rozsutec'em. Na północy możemy podziwiać Beskid Żywiecki z Babią Górą oraz Pilskiem, a także Beskid Śląski ze Skrzycznem i Baranią Górą. 
Mała Fatra

Schronisko na Wielkiej Raczy z Tatrami w tle

Tatry

Z lewej Tatry Niżne, po prawej Mała Fatra

Natalia na szczycie

Na szczycie
Po godzinie spędzonej w schronisku udajemy się czerwonym szlakiem na miejsce naszego noclegu- chatkę na Skalance. Niestety szlak jest zupełnie nie przetarty, co sprawia, że czas naszego przejścia bardzo się wydłuża. W nagrodę mamy niesamowite widoki o zachodzie Słońca. Za nami widzimy Małą Fatrę, a na zachodzie widoki sięgają nawet czeskich Jeseników. Zachód Słońca spotyka nas na Kirkuli, a całą resztę drogi musimy przejść już w blasku naszych czołówek. 
Zachód Słońca na Kirkuli

Następnego dnia budzimy się już w zupełnie innej rzeczywistości. Po pięknych widokach nie ma już żadnego śladu. Całą okolicę spowija gęsta mgła. Z tego względu postanawiamy, aby przejść jedynie na pociąg do Zwardonia. 
Natalia korzysta z uroków zimy

Zima zaskoczyła kierowcę skutera

Na dworcu w Zwardoniu




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Maciek i Natalia w podróży , Blogger