Najpiękniejsze szczyty Beskidu Śląskiego w jeden dzień

Start: Węgierska Górka stacja PKP
Cel: Szczyrk (Barania Góra+ Skrzyczne)
Odłegłość: 27,3km
Punkty GOT: 45
Czas wycieczki: czerwiec 2015r.

Z Węgierskiej Górki do Szczyrku przez Baranią Górę i Skrzyczne
 Na początek swojej wycieczki wybraliśmy Węgierską Górkę, do której dojechaliśmy pociągiem z Katowic. Na nasz pierwszy cel- Baranią Górę prowadzą dwa szlaki: czerwony i zielony. Ze względu na to, że pierwszym już kiedyś wędrowałem wybieramy druga opcję. Szlak zielony nie należy do najpiękniejszych w Beskidach. Jest zarośnięty, ścieżka nie jest wydeptana, co świadczy o tym, że zbyt wielu turystów tutaj nie spotkamy. Po ponad godzinie marszu dochodzimy do końca zielonego szlaku i rozpoczęliśmy szukanie czarnych oznakowań, co niestety nie należało do najłatwiejszych. Wskazówka dla innych- w tym miejscu trzeba wybrać drogę asfaltową i podążać nią do góry, a dopiero po jakimś czasie ujrzymy czarny szlak. 
Zielony szlak z Węgierskiej Górki nie należy do najładniejszych
Początkowo nowy szlak nie różni się niczym od poprzedniego, ale po kilkudziesięciu minutach pojawiają się widoki typowe dla Baraniej Góry, a więc kompletnie niezalesione górskie szczyty. Na szczycie Baraniej Góry robimy sobie dłuższą przerwę. Korzystając z dobrej pogody, podziwiamy panoramę Beskidu Żywieckiego z Babią Górą oraz Pilskiem. Na horyzoncie wyłaniają się również tatrzańskie szczyty. Będąc na Baraniej Górze trzeba obowiązkowo wspiąć się po schodach wieży widokowej. W nagrodę można rozkoszować się widokiem na inne szczyty Beskidu Śląskiego oraz Morawskiego, a przy sprzyjającej pogodzie można dojrzeć Małą Fatrę. 
Widoki na Beskid Żywiecki z czarnego szlaku na Baranią Górę, do szczytu już niedaleko.

Widoki z Baraniej Góry.

Na wieży widokowej, na Baraniej Górze

Mając jeszcze dużo czasu, korzystamy ze słonecznego dnia i decydujemy się maszerować dalej w kierunku Skrzycznego. Trzymamy się zielonych znaków. Po krótkim czasie z prawej strony dochodzi do nas czerwony szlak z Węgierskiej Górki (z biegu czasu musimy powiedzieć, że jest dużo ciekawszy i przyjemniejszy niż konkurencyjny, który my wybraliśmy). Następnym szczytem na naszej drodze jest Malinowa Skała. Natalia oczywiście musi się wdrapać na sam szczyt, czyli na skałę. Ponadto spotyka pieska, z którym się szybko zaprzyjaźnia. 
Natalia na Malinowej Skale, w tle Skrzyczne.

 Dalej szlak jest bardzo przyjemny. Idzie się prawie po płaskim i można ciągle podziwiać wspaniałą panoramę, z jednej strony na Beskid Żywiecki, a z drugiej na Śląski. Na szczycie Skrzycznego robimy sobie małą przerwę w schronisku. Wybieramy najszybsze z możliwych zejść ze szczytu- wzdłuż kolejki, gdyż musimy jeszcze ze Szczyrku dostać się Bielska-Białej na pociąg, a na zegarku już 17! Schodząc ze Skrzycznego otwiera nam się fantastyczny widok na Jezioro Żywieckie i Beskid Mały z charakterystyczną Górą Żar. Niestety w Szczyrku spotyka nas niemiła niespodzianka. Busy zupełnie nie trzymają się rozkładów jazdy i musimy liczyć na szczęście, że jakiś, kiedyś przyjedzie... Ostatecznie bus podjeżdża po kilkudziesięciu minutach. Na szczęście udaje nam się zdążyć na 21 na pociąg do Katowic, choć w pewnym momencie musieliśmy biec:) Dzień został wykorzystany maksymalnie,blisko 9 godzin w górach, które niesamowicie naładowują baterie. 

Schodzimy ze Skrzycznego

Widok na Beskid Mały spod Skrzycznego

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Maciek i Natalia w podróży , Blogger