Recenzja rękawic neoprenowych Jack Pyke oraz rękawic Mil-Tec Hunter Wild Tree Snow.


Dzisiaj opiszemy Wam o dwóch modelach rękawiczek, jakie otrzymaliśmy od naszego partnera- Milworld. Pierwsze to męskie rękawiczki neoprenowe, a drugie to damskie rękawiczki wykonane z polaru. Zakładaliśmy, że chrzest bojowy obie pary przejdą, gdy będziemy śmigać na biegówkach. Niestety opady deszczu przez cały dzień spowodowały, że śnieg na trasach do narciarstwa biegowego się stopił, a to co zostało w całości się zmroziło. Stąd zrezygnowaliśmy z jazdy na nartach po lodzie, a udaliśmy się na lekki trekking. Temperatura powietrza oscylowała wokół zera, więc ubiór rękawiczek był dla nas obowiązkiem. Pierwsze wrażenie-  polarowe wyglądały na nieco za dużym i szerokie, ale jak się okazało dzięki temu można było nasunąć je na kurtkę i uniknąć niekontrolowanego wpadania do nich śniegu. Natomiast w obrębie palców, co zaskakujące były całkiem nieźle dopasowane. Rękawiczki neoprenowe od początku sprawiały wrażenie dobrze dopasowanych, a zapięcie w postaci rzepu dodatkowo chroniło rękawiczki przed niekontrolowanym zsuwaniem. Jednak model Jack okazał się trochę sztywny, ale to zapewne efekt antypoślizgowej powłoki jaka pokrywa wewnętrzną część tych rękawiczek. Jednak, dzięki takiemu rozwiązaniu można pewnie trzymać kijki trekkingowe, a może i czekan, ale tego na razie nie sprawdziliśmy w terenie;) Rękawiczki Jack Pyke posiadają bardzo fajne rozwiązanie, z którego osobiście korzystam, by obsługiwać telefon komórkowy bądź aparat. O czym mowa? O odpinanym palcu (jeśli nie umiecie sobie tego wyobrazić zerknijcie na zdjęcie poniżej;))



U nas się nic nie odwlecze, więc przeczekaliśmy tydzień i na biegówki się jednak wybraliśmy:) Temperatura niewiele powyżej zera. W ręce było trochę zimno, więc nowe rękawiczki znowu „poszły w ruch”. Niestety przez to, że było ciepło, nasze ręce się szybko spociły, a rękawiczki nie poradziły sobie z odprowadzaniem wilgoci. Byliśmy zmuszeni schować je do plecaków i ubrać dużo cieńsze. 



Kolejny dzień w górach to kolejna szansa na przetestowanie nowych rękawiczek. Odwilż spowodowała, że śnieg na szlaku był bardzo mokry, stąd zdecydowaliśmy o sprawdzeniu wodoodporności rękawiczek. Aby było jak najbardziej wiarygodnie musieliśmy zamienić się w "duże dzieci" i pobawić się trochę w śniegu;) Lepienie bałwana i walka na śnieżki wypadły na plus dla rękawiczek, gdyż nie przepuściły wody do swojego wnętrza, a z zewnątrz bardzo szybko wyschły.



Czekamy jeszcze na moment, gdy będziemy mogli przetestować nasze nowe rękawiczki w duże niższej temperaturze. Na razie możemy stwierdzić, że nadają się do trekkingu, bez większego wysiłku fizycznego, gdy temperatura powietrza oscyluje w okolicach zera stopni Celsjusza lub jest niewiele kresek poniżej. Jeśli twoja aktywność fizyczna w górach ogranicza się do tego typu działań to możemy z całego serca zarówno jeden jak i drugi model rękawiczek polecić. Jednak, gdy masz zamiar zdobywać wyższe szczyty, gdzie pogoda lubi zmieniać się diametralnie, może pojawić się silny wiatr lub temperatura spaść do kilkunastu stopni poniżej zera, oprócz tego typu rękawiczek musisz mieć w zapasie dużo lepsze, z wyższej półki, które będą w stanie utrzymać ciepło w najbardziej krytycznych momentach. 

Zainteresowanych zakupem odsyłamy na stronę sklepu internetowego Milworld, gdzie istnieje możliwość zakupienia zarówno rękawiczek Jack Pyke, jak i modelu Mil-Tec Hunter Wild Tree Snow: https://milworld.pl/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Maciek i Natalia w podróży , Blogger