Masyw Keprnika, czyli spacer po Jesenikach

Od lewej Pradziad, Vysoka Hole, Dlouhe Strane- widok z Vozki

Start: Cervenohorske Sedlo
Cel: Vozka, Keprnik
Odległość: 17,5 km
Czas wycieczki: listopad 2018 r. 
Przyprószone szczyty drzew

Gdy budziliśmy się rano za oknem okolice spowijała gęsta mgła. Po raz kolejny, jednak przezwyciężyliśmy siłę przyciągania naszego łóżka i wyruszyliśmy w Jeseniki. Na punkt startowy naszej wycieczki wybraliśmy przełęcz Cervenohorske Sedlo, która położona jest na wysokości 1013 m n.pm. Wyjeżdżając z Jesenika widzieliśmy, że najwyższe szczyty Jeseników przyprószone są odrobiną białego puchu. Na dole natomiast królowała istnie jesienna pogoda. Aby dojechać na przełęcz trzeba przejechać krętą drogę, która ma prawie 10 km długości. Na wzór alpejskich przełęczy każdy z zakrętów ma tutaj swój numer. Drogę tę szczególnie upatrzyli sobie motocykliści oraz kolarze, których jednak można tutaj spotkać w bardziej ciepłe dni:) 


Widok na Kouty i Lucną z Cervenohorskego Sedla, dolinę spowija morze chmur

Kompleks Cervenohorskego Sedla



Samochód parkujemy na dużym parkingu zlokalizowanym na samej przełęczy. Wbrew wielu opiniom, które można znaleźć w Internecie, parking ten jest bezpłatny. Sprawdziliśmy to o każdej porze roku. I nawet zimą, gdy znalezienie miejsca graniczy tutaj z cudem za parking nie zapłaciliśmy ani jednej korony. Zimą przełęcz staje się centrum zimowym. Narciarze mają do dyspozycji aż 7 wyciągów narciarskich o zróżnicowanej trudności. Nie mniej niż narciarzy zjazdowych można spotkać tutaj amatorów biegówek. Trasa rozpościerające się od Seraka na zachodzie po Pradziad na wschodzie dają możliwość na kilkugodzinne wycieczki na nartach biegowych. Znajduje się tutaj również kompleks hoteli, restauracji oraz serwisów i wypożyczalni nart. Jeseniki witają nas słoneczną pogodą, chociaż gdy patrzymy na południe, doliny spowija morze chmur, dzięki czemu możemy się cieszyć ze wspaniałych widoków od samego początku wycieczki.

Na zielonym szlaku

Z Cervenohorskego Sedla chcemy się udać czerwonym szlakiem do Bilego Slupa a następnie do Vresovej Studanki. Skracamy sobie początek szlaku i przechodzimy przez stok, jednak nie trafiamy na ścieżkę znakowaną czerwonymi znakami, a na zupełnie inną. Zorientowaliśmy się o tym fakcie dopiero, gdy do naszej ścieżki dołączył zielony szlak z Kouty nad Desnou;) Jednak tego błędu z pewnością nie żałujemy:) Po drodze możemy podziwiać wspaniałą panoramę na Pradziada, Vysoką Hole oraz zbiornik wodny elektrowni wodnej Dlouhe Strane. 
Widok na Pradziada


Co się odwlecze to nie uciecze i trochę okrężną drogą docieramy do Bilego Slupa. Wchodzimy na czerwony szlak, turystów na tej popularnej ścieżce jest całkiem sporo. Kolejne kilkanaście minut podejścia i dochodzimy do Vresovej Studenki. Jest to najwyżej położone miejsce kultu w całych Czechach. Podobno jeden z myśliwych w tym miejscu postrzelił jelenia. Zwierzę, gdy napiło się wody ze źródła uzdrowiało. Później, gdy rodzinę tego myśliwego dręczyła choroba, miał sen, w którym polecono mu by nabrał wodę ze źródła i dał się jej napić. Rodzina, podobnie jak jeleń uzdrowiała. Myśliwy w tym miejscu powiesił obraz Chrystusa, do którego rozpoczęły pielgrzymowanie prawdziwe tłumy wiernych. Obraz ten znajduje się aktualnie w kościele w niedalekich Velkich Losinach (możecie o tej miejscowości przeczytać TUTAJ).

Vresova Studanka

Święte źródło

Dzisiaj źródełko obudowane jest kamienną kaplicą. Powyżej źródełka od początku XVIII w. aż do 1946 r. stała kaplica. Co ciekawe, nie została zburzona podczas działań wojennych, a w wyniku uderzenia piorunu. Kaplica w tym miejscu nigdy nie została obudowana, jednak jej kopia stanęła niewiele powyżej Cervenohorskego Sedla i upamiętnia ona ludzi, którzy swoje życie stracili w Jesenikach. W pobliżu źródełka do lat. 80 XX w. funkcjonowało również schronisko, które  zostało ostatecznie rozebrane.

Replika kaplicy, tuż nad Cervenohorskem Sedlem

Robimy sobie krótką przerwę przy źródełku. Obfotografujemy je i oglądamy kapliczkę z każdej strony. Ruszamy dalej na szlak. Tym razem obieramy ścieżkę znakowaną na kolor żółty i docieramy pod szczyt Cervenej Hory. Cały czas możemy oglądać wspaniałą panoramę na masyw Pradziadu, ale z tego szlaku otwierają nam się również widoki na północ- na Jesenik, dolinę Bilej Vody, Góry Rychlebskie, Zlatochorską Vrchovinę a w oddali polskie miasta oraz Jeziora: Nyskie i Otmuchowskie. 

Na żółtym szlaku




Dochodzimy do rozwidlenia szlaków. Tutaj spotykają się kolory żółty, czerwony i zielony. Właśnie tym ostatnim mamy zamiar podążyć na Vozkę. Ścieżka w porównaniu do poprzednich jest wąska, a na naszej drodze co rusz spotykamy powalone drzewa. Musimy się mocno nagimnastykować by tędy przejść. Dodatkowo co chwilę na nasze głowy spadają z drzew zlodowaciałe kawałki śniegu. Po 3 godzinach na szlaku mamy 11 km w nogach i stajemy na szczycie Vozki. Możemy tutaj oglądać wspaniałe formacje skalne, z którymi związana jest legenda. Woźnica,  ugrzęzł w tym miejscu wóz pełen bochenków chleba. Zły duch podpowiedział mu, aby pod koła wozu rzucał ów bochenki chleba, co pozwoli mu jechać. Gdy tak zrobił skamieniał na szczycie góry, co możemy oglądać do dzisiaj. Siadamy pod skałami, jemy drugie śniadanie i delektujemy się widokami. Nad Koutami, Lucną i Velkimi Losinami ciągle rozpościera się morze chmur. Ponad nimu góruje Dlouha Strane, Vysoka Hole i Pradziad. 
W kierunku Vozki

Vozka




Kolejne 20 minut to spacer wzdłuż zamarzniętych drzew iglastych. Zachodzą na nas chmury, robi się zimnej, z pięknej pogody już nic nie pozostaje. Dochodzimy do Trojmesti i pomimo złej pogody postanawiamy udać się jeszcze na Keprnik. Po cichu mamy nadzieję, że chmury się jeszcze rozejdą i dane nam będzie oglądać wspaniałe widoki. W miejscu, gdzie w przeszłości spotykały się granicę trzech państw: Lichtensteinów, Żerotinów oraz biskupów wrocławskich skręcamy w lewo i rozpoczynamy krótką, ale dość intensywną wspinaczkę. Na szczycie Keprnika niestety nie dane nam było oglądać wspaniałej panoramy. Mgła jaka osiadła na Jesenikach, jednak też miała swój urok. Kilka łyków ciepłej herbaty i wracamy w kierunku Cervenohorskego Sedla.
Na szczycie Keprnika

Pogoda zmieniła się diametralnie

Nawet Manę przymroziło;)



Tym razem trzymamy się już tylko czerwonych znaków, które będą nam towarzyszyć do końca dzisiejszej wycieczki. Za Trojmezi wędrujemy po drewnianych podestach, które ochraniają tutejsze torfowisko. Może nie jest ono tak potężne i bogate w roślinność jak to, które można podziwiać pod Zieleńcem (możecie o nim poczytać na naszym blogu TUTAJ), jednak stanowi ciekawe urozmaicenie dla całodziennej wędrówki. Przez kolejne kilometry pogoda już się nie zmienia, chociaż rzesza ludzi wierzy w to, że pogoda będzie jednak łaskawa i wędrują do góry na Zachód Słońca. My po 5 godzinach na szlaku kończymy naszą wędrówkę tam, gdzie ją zaczęliśmy. Jeseniki po raz kolejny nas zaczarowały:)

Szlak przy torfowisku pokryty jest drewnianymi podestami

Torfowisko pod Keprnikiem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Maciek i Natalia w podróży , Blogger