Czupel- kolejny ze szczytów KGP

Plany są po to by je zmieniać. Z tego założenia wyszliśmy kolejnego dnia, gdy zamiast  wdrapywać się na Pilsko od strony wodospadu w Sopotni Wielkiej przenosimy się pod Jezioro Żywieckie gdzie chcemy zdobyć Czupel. Tym razem celem jest uzupełnienie naszego górskiego pamiętnika o kolejny szczyt należący do Korony Gór Polski. 

Łodygowice- w tle Jezioro Żywieckie

Start: Łodygowice
Cel: Czupel
Odległość: 15 km
Liczba punktów GOT: 24
Czas wycieczki: październik 2018

Auto  zostawiamy na parkingu w Łodygowicach za drewnianym zabytkowym kościołem z XVII w . Ten piękny obiekt został zbudowany z modrzewia, a w środku zdobienia wykonano w stylu rokoko. Po zejściu z gór udaje nam się obejrzeć obiekt od środka. Wszystko dzięki zakończonemu pogrzebowi, ponieważ na co dzień kościół jest zamknięty. 

Kościół w Łodygowicach

Wnętrze Kościoła w Łodygowicach

Szukasz nowych butów trekkingowych? Kliknij i sprawdź najlepsze marki!


Wychodzimy zielonym szlakiem, który ciągnie się przez miejscowość. Po lewej stronie mijamy ranczo z lamami, danielami i innymi zwierzętami, których nie dostrzegliśmy. Wchodzimy na leśną ścieżkę z nowo wybudowanym domami. Pada obietnica, ze kiedy skreślimy szczęśliwą szóstkę w lotka, sami wybudujemy tu swój domek... albo rozłożymy namiot na działce (wszystko zależy od wygranej;)). Panorama z tego miejsca obejmuje Jezioro Żywiecki, i najwyższe szczyty Beskidu Żywieckiego z Babia Górą i Pilskiem w roli głównej. 

Na szlakach złota polska jesień

Tak zamyśleni zbaczamy kolejny raz ze szlaku, który prowadził w dół ale intuicja kobieca kazała iść w górę. Na początku ścieżka jest wyraźnie zaznaczona. W dole widać właściwy szlak, ale N. nigdy się nie myli. kazała iść w górę bo przecież dojdziemy do szlaku... Szybko okazało się że nie będzie tak łatwo. Ale kobieta zawsze postawi na swoim! Nie wmówicie jej ze się pomyliła, bo stwierdza że to dobry moment na naukę orientacji w terenie leśnym i dokładne czytanie mapy. Przedzieramy się przez chaszcze, wdrapujemy się stromo pod górę, grzybów nie znaleźliśmy ale las ładny więc wędrówka była bardzo przyjemna. Orientacja w terenie chyba u nas nie szwankuje, bo szybko docieramy do żółtego szlaku, na który mieliśmy zejść z zielonego:)

Panorama spod Soliska na Baranią Górę

Przechodzimy przez szczyt Solisko gdzie spotykamy biegacza. Zatrzymujemy się na krótką rozmowę, w której dowiadujemy się że pan w swoim CV ma już 32 tys. km w nogach, na karku 70 lat, a w planach dobicie do 40 tys. km, co symbolicznie oznacza okrążenie ziemi. Życzymy każdemu z osobna i sobie takiego zdrowia i kondycji! Trzymamy za Pana kciuki i za Was, żeby osiągać swoje postawione cele!

Wróćmy na szlak. Dochodzimy do rozwidlenia z czerwonym szlakiem. idziemy w prawo początkowo łagodnie zdobywając wysokość. I teraz niech nikogo nie zmyli nazwa Beskidu Małego. Przez najbliższa godzinę wdrapujemy się stromo pod górę. Chwilowy spadek energii ładujemy sezamkami i szybko wychodzimy na przełęcz Pod Czuplem. Stąd zostaje nam tylko 10 minut do naszego celu wędrówki. Stajemy na szczycie. W przyszłości może i tutaj zawiśnie skrzynka z pieczątka do kolekcji. Na dzień dzisiejszy musimy się sprężyć, żeby zdążyć po pieczątkę do Urzędu Gminy, który jest w drodze powrotnej. Z samego szczytu widoki są mocno ograniczone. Gdzieś zza drzew wyłania się Jezioro Żywiecke i panorama, którą już znamy z podejścia. Z drugiej strony wyłania się charakterystyczna Góra Żar ze zbiornikiem elektrowni wodnej na jej szczycie.

Najwyższy szczyt Beskidu Małego zdobyty- Czupel!

Najlepszy nocleg w Łodygowicach? Sprawdź ofertę od booking.com!


Wracamy tym samym szlakiem, najpierw niebieskim, żeby zaraz skręcić w prawo na czerwony. I tak do samych Łodygowic trzymamy się tego koloru. Czy jest coś gorszego od stromego podejścia?! Tak! Strome zejście... :/ Schodzimy wolniej niż podchodziliśmy podziwiając piękną polską jesień. Kilkaset metrów przed rozwidleniem z żółtym szlakiem, z prawej strony wyłania się wydeptana ścieżkami poza szlakiem. Prowadzi do Diabelskich Kamieni. Są to głazy narzutowe, które powstały w wyniku działania lądolodu Skandynawskiego. Zanim wrócimy z powrotem na szlak N. musi obskoczyć skałki do około, żeby nic jej nie umknęło. Ciekawska franca wszędzie wejdzie.

Diabelskie Kamienie pod Czuplem

Diabelskie Kamienie pod Czuplem

Dalej szlak prowadzi szeroką ścieżką leśną, delikatnie w dół. Po drodze mijamy stary dom, z pod którego rozpościera się widok na Łodygowice. Jeszcze kilkaset metrów w dół i dochodzimy do pierwszych zabudowań w tej miescowości. Szybkie rozeznanie na mapie, po czym zbaczamy ze szlaku i idziemy prosto do parkingu za kościołem. Z racji późnej godziny trochę oszukujemy i po pieczątkę podjeżdżamy autem. Tak kończymy nasz jesienny urlop w Beskidach. Teraz czas na planowanie kolejnych wypadów.

Do Łodygowic już niedaleko:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Maciek i Natalia w podróży , Blogger