Najwyższe szczyty Gór Orlickich jednego dnia

Start: Zieleniec
Cel: Orlica, Velka Destna
Odległość: 21,5 km
Liczba pkt GOT: 24
Czas wycieczki: kwiecień 2018 r.

Trasa wycieczki
To nasz pierwszy wypad w Góry Orlickie. Jako cel obraliśmy sobie najwyższą po polskiej stronie- Orlicę oraz najwyższy szczyt całych Gór Orlickich- Velka Destna. Parkujemy w Zieleńcu- części Dusznik Zdroju, która jest znana z licznych stoków narciarskich. Niestety poza zimą życie tutaj zamiera. Na Orlicę podchodzimy zielonym szlakiem, tuż obok kamienia Heinricha Rubertsa, który jako pierwszy dostrzegł walory krajoznawcze tej części Sudetów i rozpoczął propagowanie jej piękna. Szlak jest bardzo miły, łagodnie pnie się do góry, a z czasem odsłaniają się widoki na pozostałe szczyty otaczające Kotlinę Kłodzką. W oddali widoczne są również Jeseniki. Po niespełna godzinie stajemy na szczycie Orlicy. Ten niepozorny szczyt z pewnością wiele zyska na rzecz turystyki, gdy na jego szczycie stanie wieża widokowa. Następnie już po drugiej stronie granicy idziemy czerwonym szlakiem. Prowadzi on grzbietem najwyższych szczytów Gór Orlickich, z których rozpościera się wspaniała panorama na Karkonosze, ze Śnieżką w roli głównej oczywiście. Po 4 km od Orlicy dochodzimy do Masarykowvej Chaty. Jest to sporej wielkości schronisko, zbudowane z inicjatywy jednego z prezydentów Czech. Po krótkim odpoczynku ruszamy dalej w kierunku Velkej Destnej. Tutaj szlak wiedzie po wyznaczonej trasie biegowej. Mimo, że w niektórych miejscach śniegu już nie ma, amatorów biegówek nie brakuje. Pod szczytem funkcjonuje niewielkie schronisko, gdzie na prawdę za niewielkie pieniądze można zakupić podstawowe produkty gastronomiczne. Wracamy tą samą trasą do Masarykovej Chaty. Mimo, że jest z górki to idzie się dość ciężko, a to ze względu na mokry, topniejący śnieg, w który nasze buty się zapadają. Z Masarykovej Chaty wracamy na polską stronę i niebieskim szlakiem, który wiedzie wzdłuż stoku narciarskiego wracamy do Zieleńca. W tej miejscowości odwiedzamy jeszcze schronisko PTTK Orlica, które niestety nie robi na nas dobrego wrażenia, a także kościółek "na stoku". 











Z Zieleńca ruszamy dalej, tym razem w kierunku Dusznik Zdroju. Po drodze odwiedzamy torfowisko pod Zieleńcem, na którym można oglądać na prawdę ciekawe rośliny. Cała ścieżka edukacyjna jest świetnie przygotowana, dzięki czemu cały proces tworzenia torfowiska staje się bardzo zrozumiały. Dodatkową atrakcją jest wieża widokowa, z której można podziwiać obszar torfowiska "z góry". Dodatkowo widoczny jest Zieleniec oraz górujący ponad nim szczyty. 







Wieczorem, udajemy się na spacer po Dusznikach Zdroju. Niestety miasteczko jest bardzo zaniedbane. Jedynie reprezentatywnym miejscem jest teren woków Dworu Chopina. Na Zachód Słońca postanawiamy się wybrać do schroniska pod Muflonem. Podążając za żółtymi znakami, najpierw wspinamy się do góry wzdłuż zabudowań, a następnie niecały kilometr przez las przedzieramy się do schroniska. Budynek wywiera na nas dobre wrażenia. Ładny, zadbany z miłą obsługa i... swoim własnym "muflonowym" piwem. Usadawiamy się na tarasie widokowym przed schroniskiem, z którego rozpościera się fantastyczna panorama na Góry Stołowe, Góry Orlickie, a także Karkonosze. Szczególnie w promieniach zachodzącego Słońca pięknie wygląda Śnieżka. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Maciek i Natalia w podróży , Blogger