Babia Góra zimą

Start: Przełęcz Krowiarki
Cel: Babia Góra
Odległość: 13,5 km
Liczba punktów GOT: 25
Czas wycieczki: luty 2018 r.
Trasa wycieczki
Prognozy pogody zapowiadały, że rozpogodzenia pojawią się dopiero po południu, więc nie śpieszymy się i wyjeżdżamy na Babia Górę stosunkowo późno. Na parkingu na przełęczy Krowiarki jesteśmy po 10 i to stąd mamy zamiar rozpocząć wędrówkę na najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego. Początek szlaku to przedzieranie się przez piękny, zimowy las. Czerwony szlak będący Głównym Szlakiem Beskidzkim jest przetarty niczym chodnik w mieście, więc wejście nie sprawia większych trudności. Niestety mgła spowija całą okolicę. Po wejściu na Sokolicę, Kępę i Gówniak nie mamy nadziei na to, że pogoda się poprawi i będziemy mogli oglądać wspaniałą panoramę ze szczytu. Jednak zdarza się cud i nawet Diablak potrafi być łaskawy. Tuż przed szczytem zaczyna pojawiać się Słońce, a chmury osiadają w dolinie. Zdobywając szczyt możemy już podziwiać wspaniałą panoramę na Tatry, Tatry Niżne oraz Małą Fatrę. Polska strona jeszcze była spowita chmurami, ale po jakimś czasie zaczynało odsłaniać się chociażby Pilsko i masyw Rysianki i Romanki. Schodzimy ze szczytu w kierunku Przełęczy Brona. Jest bardzo mroźnie, ale towarzyszy nam pełne Słońce. Na przełęczy niespodzianka, gdyż ujrzeliśmy widmo Brockenu, dla każdego z nas po raz pierwszy w życiu. Zejście w kierunku schroniskach na Markowych Szczawianach przebiega w dość kopnym śniegu ale jest bardzo przyjemnie. W schronisku robimy sobie dłuższą przerwę, a następnie obieramy niebieski szlak, który przebiega tuż pod masywem babiogórskim. Po ponad godzinnej wędrówce wracamy na parking na przełęcz Krowiarki. Babia Góra okazała się łaskawa.
Sokolica

Kępa

Gówniak

Babia Góra

Na szczycie Diablaka





Widmo Brockenu z przełęczy Brona

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Maciek i Natalia w podróży , Blogger