Kolejne podejście na/pod Starorobociański Wierch

Start: Kiry
Cel: Starorobociański Wierch
Odległość: 28 km
Punkty GOT: 43
Czas wycieczki: wrzesień 2016 r.
Z Kir przez Dolinę Kościeliską na Starorobociański Wierch i z powrotem Doliną Chochołowska do Siwej Polany
Dla mnie do było trzecia próba zdobycia Starorobociańskiego Wierchu, a dla Natalii druga. Poprzednie się nie udały, ze względu na fatalne warunki atmosferyczne, które napotkaliśmy na drodze. Choć pogoda rano nie wygląda źle, to prognozy pogody są na kolejne godziny złe i zapowiadają jej załamanie, jednak z optymizmem podchodzimy do kolejnej próby wspięcia się na najwyższy po polskiej stronie szczyt Tatr Zachodnich. Bardzo dobrze przez nas znaną trasą przez Halę Ornak, Przełęcz Iwaniecką i Ornak docieramy do ostatniej przed Starorobociańskim Wierchem przełęczy- Siwego Zwornika. I tutaj zaczynają się po raz kolejny schody (ostatnio na tym etapie zakończyliśmy wspinanie). Tym razem zerwał się silny wiatr, a temperatura spadła do zera stopni. Na szczęście jesteśmy wyposażeni w zimową odzież, więc decydujemy się wejść na szczyt. Końcówka podejścia nie jest zbyt przyjemna. Silny wiatr, a do tego zaczynający sypać śnieg nie są wymarzonymi warunkami. Po dotarciu na szczyt jesteśmy na nim sami. Widoczność, maksymalnie na kilka metrów. Robimy parę zdjęć i podejmujemy decyzję o zejściu, gdyż odczuwalna temperatura już dawno spadła poniżej zera. Pojawia się jednak problem, gdyż nie możemy znaleźć szlaku w kierunku Kończystego Wierchu. Po kilkuminutowej tułaczce po szczycie postanawiamy wracać tą samą ścieżką, którą przyszliśmy aż tu nagle pojawia się zza mgły para turystów idąca właśnie z Kończystego. Dziękujemy za wskazanie szlaku i czym prędzej schodzimy w dół. Na szczycie Kończystego robimy chwilę odpoczynku, jednak pierwszy śnieg nie zachęca do dłuższego postoju. Następnie schodzimy na Trzydniowiański Wierch i szlakiem papieskim kierujemy się do schroniska PTTK w Dolinie Chochołowskiej. Jakie było nasze zdziwienie, gdy zastaliśmy tutaj zupełnie inne warunki niż prawie tysiąc metrów wyżej. Ciepłe powietrze, bezdeszczowa pogoda sprawiła, że w Dolinie było naprawdę dużo turystów, którzy sobie raczej nie zdawali sprawy, że w wysokich partiach Tatr właśnie pojawił się pierwszy tej jesieni śnieg. Doliną Chochołowską schodzimy do Siwej Polany. Blisko 10-godzinna wycieczka była dość wyczerpująca, jednak wiemy, że na Starorobociański Wierch jeszcze wrócimy, gdyż mamy z nim do wyrównania "rachunki" :)
Natalia w Dolinie Kościeliskiej

MaNa w podróży:)

Potok w Dolinie Kościeliskiej

Na Przełęczy Iwanieckiej

Na szczycie Starorobociańskiego Wierchu

Na szczycie Starorobociańskiego Wierchu

Na szczycie Kończystego Wierchu

Dolina Chochołowska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Maciek i Natalia w podróży , Blogger