Orla Perć

Start: Kuźnice
Cel: Orla Perć
Odległość: 20,4km
Punkty GOT: 38
Czas wycieczki: sierpień 2015 r.
Mapa przejścia, m.in. Orlej Perci
Pobudka wcześnie rano i już o 6.30 ruszamy z Kuźnic w kierunku Hali Gąsienicowej. Tym razem wybieramy szlak żółty- przez Jaworzynkę. Po wyjściu z linii lasu pojawiające się na bezchmurnym Słońce, coraz bardziej daje nam się we znaki. Pobudzeni celem naszej wycieczki pojawiamy się na Hali Gąsienicowej po niewiele ponad godzinie marszu. Omijamy dobrze nam znane schronisko Murowaniec i ruszamy żwawo nad Czarny Staw Gąsienicowy. Podziwiając w promieniach słonecznych całą Orlą Perć jemy śniadanie. Nasz pierwszy cel to przełęcz Zawrat. Aby się na nią udać okrążamy staw z jego lewej strony trzymając się ciągle niebieskich znaków. Z drugiej strony stawu z licznie dopływających tu strumieni pobieramy zimną wodę, która będzie wyjątkowo dobrze smakować na grani. Początek podejścia na Zawrat nie jest zbyt trudny. Do Zmarzłego Stawu to zwykłe podejście po skalnych schodach. Dopiero od tamtego miejsca zaczyna się robić trudniej. Pojawiają się łańcuchy, które znacznie ułatwiają przekraczanie, często praktycznie pionowych płyt skalnych. Udaje się nam szybko uporać z tą częścią szlaku i już o 10 pojawiamy się na przełęczy. Naszym oczom ukazuje się fantastyczny widok na Dolinę Pięciu Stawów, Krywań oraz inne szczyty Tatr Wysokich.
Nad Zmarzłym Stawem

Do Zawratu już niedaleko

Na przełęczy Zawrat

Widok z Zawratu: Szpiglasowy Wierch z Miedzianym, a w oddali Tatry Wysokie z Gerlachem i Łomnicą

Widok na Krywań





Po krótkiej chwili przeznaczonej na odpoczynek ruszamy jednokierunkowym szlakiem w kierunku Koziego Wierchu. Po kilkunastu minutach dość łatwej wędrówki meldujemy się na szczycie Małego Koziego Wierchu. Stąd panorama oprócz na południe rozpościera się również w kierunku północnym na całą Halę Gąsienicową oraz takie szczyty jak Kasprowy Wierch, czy Giewont. Po zejściu z tego szczytu pojawiają się pierwsze trudności. Wchodzimy w Żleb Honoratki- który opada stromo do Doliny Gąsienicowej. Po przejściu tego etapu wspinamy się na Zmarzłe Czuby, które charakteryzują się dużymi płytami skalnymi, które prowadzą na Zmarzłą Przełęcz. Znajduje się tutaj charakterystyczna potężna skała, która utrzymuje się w tym miejscu na niewielki stycznej powierzchni z podłożem. 
Na Małym Kozim Wierchu
Żleb Honoratki

Żleb Honoratki
Zmarzłe Czuby z charakterystyczną skałką

Skalne płyty na Zmarzłych Czubach


 Dalsza część szlaku nie sprawia większych kłopotów. Powoli dochodzimy do owianego legendami miejsca- drabinki schodzącej do Koziej Przełęczy. Jedyną trudnością jaką tu napotykamy to sprawdzenie swoich umiejętności w schodzeniu po drabinie. Oboje radzimy sobie z tym bez problemów i schodzimy stromo w kierunku przełęczy. Tutaj szlak łączy się z tym prowadzącym z Doliny Pięciu Stawów i od razu pnie się bardzo stromo do góry. Po kilkudziesięciu minutach osiągamy kolejny szczyt jakim są Kozie Czuby. Tutaj fundujemy sobie dłuższą chwilę odpoczynku na posilenie kalorii. Przed nami najtrudniejsza część Orlej Perci, czyli zejście do Koziej Przełęczy Wyżniej. Zejście jest bardzo trudne, pod nami przepaść, a schodząc powoli trzymając się łańcuchów często nie ma gdzie postawić nogi. Osoby z niższym wzrostem mogą mieć tutaj duże problemy. Po przejściu tak trudnego odcinku naszym oczom ukazuje się długi, stromy komin prowadzący na najwyższy, w całości położonego w granicach Polski szczyt- Kozi Wierch. To co wyglądało strasznie w praktyce okazało się dość łatwą wspinaczką.
Zejście do Koziej Przełęczy
Zejście do Koziej Przełęczy

Kozia Przełęcz

Kozia Przełęcz





W kierunku Kozich Czub

Kozi Wierch
Czarny Staw Gąsienicowy z Koziego Wierchu
Niestety nad nami zaczynają się zbierać czarne chmury i jedynym rozsądnym wyjściem jest przerwać zdobywanie Orlej Perci (choć jest dopiero 13) i zejście do Doliny Pięciu Stawów czarnym szlakiem. Postanowiliśmy, że po tak ciężkim wysiłku należy nam się trochę słodkości i udaliśmy się do schroniska. Niestety tłum ludzi zniechęcił nas do stania w długiej kolejce za szarlotką... Szybkim marszem przechodzimy przez Dolinę Roztoki, dochodzimy do Wodogrzmotów Mickiewicza i asfaltową drogą z Morskiego Oka udajemy się na Palenicę Białczańską skąd busem wracamy do Zakopanego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Maciek i Natalia w podróży , Blogger